Na początek

Nazywam się Magdalena Wójtowicz i jestem szaradzistką.

Usiadłam przed laptopem, aby skreślić kilka zdań o swojej pasji, ale… utknęłam.

Czy zacząć od opisywania zadań? A może najpierw odmalować obraz szaradziarskiej braci? Podkreślić element rozrywki? Zwrócić uwagę na walory edukacyjne? Podzielić się wrażeniami z turniejów? Nakreślić miłą atmosferę sam na sam z krzyżówką?

I kiedy tak siedziałam, uśmiechając się na wspomnienie różnych szaradziarskich historii, przypomniał mi się fragment pewnej książki. Pobiegłam do gabinetu i odnalazłam biały grzbiet z czarnymi stylizowanymi literami.  Na wstępie jest krótka notka od autora, a w niej taki fragment:

Ten kontynent jest zbyt duży, aby go opisać. To istny ocean, osobna planeta, różnorodny, przebogaty kosmos. Tylko w wielkim uproszczeniu, dla wygody, mówimy – Afryka. W rzeczywistości, poza nazwą geograficzną, Afryka nie istnieje.

Ryszard Kapuściński: Heban

Proszę bardzo. Można zmienić słowo „Afryka” na „szaradziarstwo”, dopasować jeszcze kilka innych wyrazów, uporządkować formy gramatyczne i wszystko będzie się zgadzać.

Być może ktoś powie, że przesadzam, a takie porównanie jest po prostu śmieszne. Przyznam szczerze, że ten ktoś może mieć rację: prawdopodobnie łatwiej opisać Afrykę niż szaradziarstwo.

Nie wiem, gdzie szaradziarstwo się zaczyna, a gdzie kończy. Nie wiem, które jego obszary są bardziej atrakcyjne, a które mniej. Wiem natomiast, że nigdy nie przestanie mnie inspirować i zachwycać. I właśnie tymi uczuciami bardzo chciałabym się podzielić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *